Dzisiaj przedstawię pierwszą płytę jednego z moich ulubionych polskich zespołów.
Pierwszy album Kultu, zatytułowany po prostu Kult, nagrywany był w studiu Radia ,,Łódź'' w 1986 roku, a wydany został w 1987. Wcześniej zespół wykonywał utwory koncertowe, jednak ostatecznie, ze względu na cenzurę, nie wszystkie trafiły na krążek. Na płycie pojawiły się jednak Krew Boga, O Ani, czy Wspaniała nowina, kawałki znane już publiczności. Utwór Krew Boga łatwo wpada w ucho i jest niezwykle prosty do zagrania na gitarze, więc niegdyś zasłuchiwałem się w nim i grałem go z kolegami. Z czasem jednak zacząłem doceniać pozostałe kompozycje. Wspaniała nowina rozpoczyna się elektroniczną perkusją, do której po chwili dochodzi sekcja dęta. W pierwszym utworze słychać, że gitary elektrycznej jest tu niewiele i ważniejszą rolę odgrywa sekcja rytmiczna. Wspaniała nowina odnosi się do polityki, jednak tego typu teksty nie dominują na całym krążku. Zabierz mu wszystko, z ciekawą partią klawiszy, to nawiązanie do starotestamentowej historii o Hiobie. Biblijne motywy pojawiają się też w utworze Mędracy oraz Religia Wielkiego Babilonu. Oba kawałki, posiadające dość wolne tempo, mają niezwykły klimat, który stwarzają głównie akordowa gra na gitarze elektrycznej oraz klawisze. Moim faworytem na płycie jest Posłuchaj to do Ciebie, szybki kawałek z uwypukloną gitarą i saksofonem. W 1932-Berlin, muzycy znów zwalniają i ocierając się o jazz, przywołując klimat lat trzydziestych. W Konsumencie odzywa się gitara elektryczna, choć jest nieco przytłumiona przez pozostałe instrumenty. Mimo wszystko kawałek posiada wpadający w ucho refren i należy do najbardziej znanych utworów zespołu. Odnawianie restauracji to najkrótsza kompozycja na płycie, bo trwająca zaledwie nieco ponad minutę, jednak posiadająca tekst warty uwagi. Myślę, że można w nim doszukiwać się odniesienia do Stanisława Staszewskiego, poety i barda, ojca Kazika. W Udanej transakcji odzywa się nieprzesterowana gitara elektryczna, tworząc klimatyczne tło. Partia basu płynie i wręcz hipnotyzuje. Kawałek może przywodzić na myśl wcześniejsze dokonania Lady Pank. Utwór O Ani rozpoczynają sekcja rytmiczna i saksofon, a po chwili dochodzą piękne klawisze, które wprowadzają w dziwny nastrój. Nie grają jednak długo, bowiem już za chwilę z fali dźwięków wyłania się gitara oraz wokal wyśpiewujący krótką historię o miłości.
Pierwsza wersja albumu kończy się na O Ani, jednak w reedycji płyty cd, którą posiadam, dodany został utwór koncertowy, cover Dom wschodzącego Słońca. Kawałek, oparty na melodii folkowej ballady amerykańskiej, zawiera tekst Michaja Burano. Początkowo cover Kultu jest dość wolny, jednak z czasem nabiera punkowego rozpędu.
Pierwszy longplay Kultu pozostaje moim ulubionym wydawnictwem tegoż zespołu. Choć kolejne płyty są równie dobre, swoją muzyczną przygodę z Kultem rozpocząłem od ich pierwszego krążka, zatem odczuwam wobec niego ogromną nostalgię. Kiedyś w jakimś wywiadzie przeprowadzonym z Kazikiem wyczytałem, że niezbyt podoba mu się album i nagrałby go od nowa. Moim zdaniem wszystko jest na swoim miejscu. Nie wiem, jak brzmiała pierwsza wersja płyty, przed nowym masteringiem, niemniej jednak ta, którą posiadam brzmi naprawdę genialnie. Ale cóż, muzycy mają to do siebie, że chcieliby często coś zmieniać i poprawiać w niegdyś nagranych kawałkach. I sam, uważając się za muzyka, w pełni to rozumiem.
Temu, kto nie słyszał o Kulcie, bądź zna jedynie Gdy nie ma dzieci puszczane non stop w radiu, polecam pierwszy album zespołu. Longplay zawiera fenomenalne, klimatyczne kompozycje i ciekawe teksty Kazika. Już na pierwszym krążku muzycy z Kultu udowadniają, że są profesjonalistami i potrafią zręcznie czerpać z różnych gatunków muzycznych, zaczynając od punka, a kończąc na jazzie.
Do następnego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz